| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      









www.babyradio.pl - Pierwsze Radio Dzieci



nastroje

wtorek, 06 marca 2012

...tak rozpoczęliśmy dzisiejszy dzień! Ładne słoneczko za oknem to znak, że na pewno nie spędzimy całego przedpołudnia w domu. Najpierw zahaczyliśmy o sklep w którym wymieniliśmy zakupiony ostatnio tor samochodowy na nowy (jak się okazało równie badziewny i jutro go oddamy) a później w końcu wypełniliśmy misję, która wisiała nad nami już od dłuższego czasu. Już kilka tygodni temu spakowaliśmy w domu wieeeelką pakę do schroniska w Józefowie (niepotrzebne już naszej Melci i Szymciowi pluszaki, stare koce, ręczniki, jakieś kołderki i matracyki z kołysek itp. - to wszystko psim sierotom bardzo sie przyda. Gdy weszliśmy na teren schroniska jak zawsze przywitało nas głośne szczekanie - chyba w 100% przyjazne, paczka została przekazana a Szymcio uświadomiony jak ciężki żywot mają niektóre psiaki. Skończyło się ostatecznie płaczem bo nasz św. Franciszek junior chciał nakarmić wszystkie psiaki, ze wszystkimi chciał się pobawić i wyściskać a jak wiadomo to raczej niemożliwe. Nic to.. na pewno wkrótce wybierzemy się jeszcze do Józefowa z jakąś paczką żywnościową :-) - taki mamy plan!

No i dziś... TADAM! ważne wydarzenie bo po raz pierwszy w tym roku i po raz pierwszy tak w ogóle została porządnie wypucowana moja nowa błękitna strzała vel. Zezula :-)...i od razu jakoś tak jaśniej zrobiło się w garażu... A wiosnę już całkiem wyraźnie czuć w powietrzu. Może mieszczuchy z betonowych klatek tego jeszcze nie zauważyły ale nasze nochy już to wiedzą!!!! ;-)

(ps. a pisząc o mieszczuchach wcale nie mam na myśli tego w ilu m2 i gdzie ktoś mieszka - chodzi mi tu TYLKO I WYŁĄCZNIE O MENTALNOŚĆ. amen!)

 



15:23, indefinite2 , nastroje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2012

...jest pogoda w ostatnich dniach. Gdy patrzy się na świat przez okna ciepłego domu, świat jawi się wyjątkowo przyjemnie i wiosennie. A w rzeczywistości?? - uszy i nos mogą porządnie wymarznąć. Tak właśnie było dziś podczas naszego kolejnego weekendowo wiosennego spaceru. Naszemu młodemu cykliście tak podobała się wczorajsza przejażdżka, że dziś postanowiliśmy tę atrakcję powtórzyć. I muszę przyznać, że rośnie z niego całkiem mocarny zawodnik! - samodzielnie przepedałował na swoim małym turborowerku ok. 2 km!!! To chyba niezły wynik, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę, że do tej pory trenował jedynie w obrębie naszego domu. Ja w każdym razie jestem z niego bardzo dumna. A jeszcze więcej powodów do radości miałabym gdyby te przejażdżki choć trochę uszczuplały jego pokłady energii - ale nieeee! nic z tych rzeczy:-) Mam wrażenie, że przeżywamy obecnie jakiś poważny kryzys grzeczności... a może to tylko przesilenie wiosenne???

 



23:26, indefinite2 , nastroje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 marca 2012

Niby było ciepło i wiosennie a jednak mimo wszystko zmarzły mi uszy w czasie naszego marcowego spaceru. Nie to jednak jest najważniejsze. Ważne, że w końcu młody człowiek mógł spokojnie zasmakować przyjemności rowerowych w plenerze. Do tej pory ograniczał się jedynie do jazdy po domku. Jasne... dobre i to! Pomimo zimy udało mu się w końcu opanować trudną sztukę pedałowania i dzięki temu dziś mogliśmy rozpocząć sezon z nabytymi już wcześniej umiejętnościami. I muszę przyznać, że szło mu całkiem nieźle - piach, ziemia, nieco krzywe chodniki nie były mu straszne i dzielnie pokonywaliśmy wszelkie przeszkody. A po powrocie do ciepłego domku czekał na nas ciąg dalszy przyjemności - tym razem kulinarnych. Wczoraj wieczorem debiutowaliśmy z Szymciem w roli muffinkowych kucharzy i sprawiło nam to tyle frajdy, że na 100% do muffinek będziemy powracać (ba! na 100%.... na 200%!!!!). Łącznie pół godziny pracy + oczekiwania i już wczoraj pierwsze muffinkowe okruchy trafiły do naszych brzuchów. Jednak prawdziwe delektowanie się nowymi smakami odłożyliśmy sobie na dziś. I było super!

A przy okazji postanowiłam (jako osoba dość roztrzepana papierkowo) uporządkować w końcu różne przepisy, które wynajdywałam w sieci i testowałam i tak oto powstała nowa zakładka 'KUCHENNA'. Niejednokrotnie zdarzało mi się, że COŚ próbowałam, sprawdzało się a kiedy chciałam do owego wynalazku powrócić za czas jakiś, okazywało się to niemożliwe bo nie byłam już w stanie odnaleźć przepisu - teraz to się zmieni - takie jest moje wiosenne postanowienie :-)

 

22:31, indefinite2 , nastroje
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lutego 2012

i od razu zrobiło się tak... lepiej :-) - poranne latte smakuje lepiej, udało się zrobić tańsze zakupy i nawet nie zdenerwowałam się zbytnio gdy na spacerze Szymek wskoczył do kałuży sięgającej mu mniej więcej do kostek... no trudno. Wróciliśmy ze spaceru, przebraliśmy się i podziwialiśmy wiosnę przez okna. No i właśnie... znowu zauważam, że to wiosenne słońce ma tę potworną cechę, że strasznie brudzi okna!!! Kiedy jest szaro i zimowo okna wydają się być zdecydowanie bardziej czyste, a dziś?? dziś to był istny koszmar. Więc gdy tylko mój mały potworek zapadł w popołudniową drzemkę złapałam za szmatki i pianki i ...zrobiło się jakoś tak jaśniej. Pewnie jeszcze jakiś tydzień i będę mogła pochwalić się wszystkimi umytymi oknami a na razie ciesze się z tego co już teraz osiągnęłam.

Jeszcze wczoraj nie przypuszczałabym, że tak szybko powróci do mnie energia. Wczorajszy dzień to ...istny koszmar! Nos przypominał popsuty kran i prezentował się jak nos klauna. Ledwo ciepła dowlokłam się do apteki i powiedziałam, że MUSZĄ COŚ NA TO PORADZIĆ BO JAK NIE ONI TO KTO?? I faktycznie aptekarka wydała się dość przejęta sytuacją, zasypała mnie stosem pudełek i pudełeczek, powiedziała co i jak i kazała wybierać. Po raz kolejny postawiłam na homeopatię i po raz kolejny się nie zawiodłam! Dziś wstałam rzeźka jak skowronek i co najważniejsze BEZ ŚLADU KATARU!!!!  - czy może być piękniej??? Całe szczęście udało się też chyba uchronić potworka przed zarażeniem - przynajmniej na razie nic nie wskazuje na to, by cokolwiek zaczynało go łamać - i niech tak pozostanie! A jutro też zamierzamy się cieszyć z wiosny (choć nie mam pojęcia jakie są prognozy) :-) Faktem jest, że moje tulipanki już wygrzebały się spod ziemi i wygrzewają swoje kiełki w promieniach wiosennego słońca a w moich skrzyneczkach z zasiewami robi się coraz bardziej zielono. Dziś do mojej hodowli dołączyły pory, selery, szczypiorek, pietruszka naciowa, thunbergia i palmy królewskie :-). I kiedy w skrzyneczkach w końcu zaczyna COŚ rosnąć, i kiedy z cebulek na parapecie kuchennym w końcu wyrasta szczypiorek - wtedy nie mam wątpliwości - TO JUŻ JEST WIOSNA!!!

 



17:10, indefinite2 , nastroje
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 99